Tvořivost českého člověka eskaluje




Muzeum Mostu Karola w Pradze przedstawia właśnie nietradycyjną „Rybią szopkę w Wełtawie”.

Szopka bierze udział w biciu czeskiego rekordu na największą szopkę rybią. Akwarium ma 2 tysiące litrów, imituje dno Wełtawy i umieszczono w nim 22 wyrzeźbione w drewnie postacie.

Maryja jest karpiem, św. Józef – sumem, a Dzieciątko Jezus – ziarnkiem ikry w muszli małża. Albo odwrotnie: Karp jest Maryją, Sum – św. Józefem, a Dzieciątko Jezus – kawiorem.

Trzej królowie to okoń, sandacz i jesiotr.

Autorem pomysłu jest Jiří Rachvalík, a rzeźby ryb z dębu, lipy i topoli stworzył m.in. polski rzeźbiarz Jan Czupryniak. Szopka pojawiła się w Muzeum Mostu Karola po raz pierwszy, ale odnawiana będzie co roku.

Zdjęcie można powiększyć, klikając na nie.

Dziękuję za uwagę.

PS. A Dorocie Dobrew - za przysłanie zdjęcia, informacji i tytułu do tej notki.



Data publikacji: 2010-12-23

Komentarze

2010-12-25 - Krawcowa znad czeskiej granicy

Brzmi świetnie.Pomysł przedni, ale...po głebszym podjęciu przeze mnie tematu jako zamiłowanej w rybach,ich naturze,zarówno jako wedkarka ,smakoszka i... technolog drewna, zastanawiam się czy uda odnowić sie tę szopkę co roku skoro drewno ,(nawet w postaci ryby) w warunkach wilgotności powyzej 80 proc. najzwyczjniej w świecie rozpada się no i jeszcze bakterie, które mogą może nawet niechcący je rozkładać.No chyba ,że Pan Czupryniak pomyślał o odpowiedniej impregnacji,a może warto by Świętą Rodzinę raz na jakiś czas wypuścić na fale Wełtawy?Ciekawe dokąd by dopłynęła...



2011-01-11 - stef

Dziękuję za wspaniałą książkę Zrób sobie raj". Teraz przekonują się tym moi synowie. A w kolejce są niektórzy moi pracownicy.
Za nieco ponad miesiąc wybieram się na tydzień do Pragi z moim przyrodnim wnukiem (synem mojej przyrodniej bratanicy), studentem wrocławskiej bohemistyki, żeby zobaczyć z bliska efekty pracy czeskich twórców. Pana książka posłuży nam jako przewodnik po mieście.
Oczywiście podzieliłem się wrażeniami z lektury na moim blogu.



2011-01-13 - Mariusz Szcz.

Dziękuję, a proszę podać nazwę swojego bloga.
Pzdr.



2011-01-14 - koszyk

Panie Mariuszu dziś przeczytałem "Fałszywą polędwicę" i stwierdziłem że teraz to już muszę. Muszę Panu podziękować.Za to że jest Pan jak Pan Tau jak Arabela z mojego dzieciństwa spędzonego min na oglądaniu czeskiej tv, to Pan tę laske nebeską sprowadza, wpisuje we wszystkie swoje książki, artykuły, to Pan nakłada ten deser jak Pan mówi o Czechach. I nie jest tak że nim przeczytałem Gottland to deser mi nie smakował, ale od kiedy przeczytałem to z kruchego ciastka zrobiło się tiramisu. Za to i za wiele innych rzeczy, inspiracji przedewszystkim Panu dziękuję a zdravim z Opolskégo Slezka.
ps.I trzymam za słowo w sprawie Českégo snění - Pavla Kosatíka



2011-01-15 - :)

Poniżej link do zdjęcia p. Mariusza i pewnej nagiej kobiety, na której piersi spoczywa dłoń naszego spisovatela :)

http://img.reflex.cz/img/3/article/683547_mariusz-szczygiel.jpg



2011-01-19 - Sparrow

Przedwczoraj kupiłem "Zrób sobie raj" i wczoraj przeczytałem dwieście stron, dzisiaj ze trzydzieści. Po południu doczytam ją do końca - jest świetna. Ciekawa, lekko się czyta, nie nuży. Bardzo wartościowe uwagi historyczne dotyczące tego, skąd w Czechach niechęć do Kościoła, genialny (!!) rozdział o Dawidzie Czernym, świetny rozdział o oknie - bardzo poetycki. Myślę, że "Gottland" był naprawdę bardzo ciężki i trudny; raj natomiast jest świetnie napisanym czytadłem, które zawiera ogromne wartości. Podobnie jak np. "Barbarzyńca w ogrodzie" Herberta - książka do czytania, a nie do specjalistycznych studiów.

Czekam na kolejną.



2011-01-25 - Ania

Panie Mariuszu jestem po lekturze "Kaprysiku" i "Gottlandu" - rewelacja! Dziękuję za te ksiązki i poluję na kolejne. Moje wrażenia na http://przeczytalamksiazke.blogspot.com



2011-01-27 - Polska Babka

Pański Raj przeczytam w Polsce, bo postanowiłam w końcu przestać być tylko polskojęzyczną, niepełnosprawną jezykowo osobą. Może wierzę w cud. Idzie mi jak krew z nosa. Przez telefon biorą mnie za niegramotną Meksykankę.rnNiewiele wczoraj zrozumiałam, gdy miły ,ciemnoskóry rnlistonosz z uśmiechem przemawiał do mnie. Pojęłam ,że życzy mi miłego dnia i ma piękne Wielkie Oczy, jak wszyscy ciemnoskórzy i kolorowi w tej okolicy. Niech by i kradł kartki, ale wolę go od mojego, polskiego, ponurego mruka.Też nie świętego.rnSzopka rewelacja. W mojej szopce Batman wzbudził zgoszenie w młodej Polce, która obecnie mieszka w Barcelonie, a wcześniej próbowała się zaczepić we Włoszech i USArnCzy podroże nie kształcą?



2011-01-27 - Polska Babka

Bardzo mi się podoba literatura i filmy czeskie. Natomiast trudno mi zrozumieć moją rodzinę, która tam mieszka. Po pierwszych spotkaniach, kotakty urywały się dla mnie bez powodu. Najpierw tłumaczyło się u nas w rodzinie ich pogodzeniem z komunizmem, chociaż nie wszystkich to dotyczyło. Od Pana dowiduję się ,że ta choroba nazywa się Straszni Mieszczanie. A ja myślałam, że to jednostkowe odchylenie. Cieszę się, że luzaków w telewizji czeskiej zasokczył Pan krawatem. To tak samo jak ja, wkładam wysokie obcasy i kapelusz raz na ruski rok i robię za damę. Pozdrowienia z ciepłej Kalifornii.



2011-01-29 - Massud

Przepraszam, że nie na temat, ale chciałbym prosić Autora blogu lub PT Czytelników o opinię na temat książki "Pepiki" Mariusza Surosza. Jakiś czas temu wziąłem ją do ręki w księgarni, ale od razu odłożyłem ze zniesmaczeniem. A zniesmaczenie miało bardzo błahe przyczyny, więc mogłem się haniebnie pomylić. Otóż nie spodobał mi się prostacko-prowokacyjny tytuł, a jeszcze bardziej nie spodobało mi się oklepane do bólu motto (Hrabalowe „smějicí se bestie”). Bo jeśli autor chce nam o Czechach powiedzieć coś nowego, to czemu opatrzył swoją pracę na pierwszej stronie tak zużytym cytatem? Pomyślałem wówczas, że ta książka nie może być dobra. Ale może się pomyliłem? Jeśli ktoś tę książkę zna, to bardzo proszę o opinię.



2011-01-30 - Jerry

Oj, pomylił się Pan. Pepiki - może wobec Czechów brzmi jak Pedały wobec gejów, ale używanie tego słowa rozbraja go. Książka to przyzwoita, wiedzę ma pan Surosz na wysokim poziomie. To inny rodzaj książki niż Mariusz Szczygła, są to bardziej wykłady, ale dla każdego, kogo interesuje historia Czechów, niezbędna rzecz. Najbardziej podoba mi się opowieść o Masaryku i Hasze.



2011-02-01 - Krzysztof

Panie Mariuszu, proszę wybaczyć, że ja tak nie à propos, ale przy tej szopce będzie mi łatwiej... No więc... "ja też". Pan oczywiście wie o czym piszę. Rozluźniły mi się już mięśnie twarzy i poprawił humor.
Pana pisanie zaś, bardzo ładnie mnie w TYM utwierdza. Za co bardzo dziękuję. Pozdrawiam



Dodaj komentarz



Dziecko ma już rok!

Wrzenie świata ma rok. 10.09.10 otworzyliśmy księgarnię i mam nadzieję, że jej nie zamkniemy. W dzisiejszym warszawskim "Co jest Grane" (w dziale...


© 2006 Copyright by Mariusz Szczygieł. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.
Seo-CMS ®    Designed by Adicom

statystyka