|
Strach
|
Poproszono mnie o wypowiedź na temat: Strach ma wielkie oczy.
Moje życie:
Strach przed przedszkolem. Strach przed tym, że nie obronię piłki na bramce. Strach przed lekcją matematyki. Strach przed tym, że nie zdam matury. Strach przed tym, że rodzice dowiedzą się, że rzuciłem studia dziennikarskie i zostałem listonoszem. Strach przed poprowadzeniem programu tv na żywo. Strach przed pierwszym wywiadem po czesku. Strach przed tym, że nie uda mi się reportaż do gazety. Strach przed tym, że nie umiem nawet jednego zdania powiedzieć po angielsku, więc nie wpuszczą mnie na lotnisku do Wielkiej Brytanii i nie będę umiał wytłumaczyć, po co przyjechałem. Strach, że nie uda mi się uwieść publiczności w talk-show czeskiej telewizji. Strach przed mądrymi i wykształconymi czytelnikami, którzy przyszli na moje spotkanie autorskie w Moskwie. Strach, że nie będę umiał przemówić w Parlamencie Europejskim. Strach, że usiadłem w toalecie miejskiej w Krakowie na muszli.
Wymieniłem Państwu różne moje strachy.
A teraz powiem o swoim największym życiowym odkryciu: otóż żaden z tych strachów nie był wart strachu.
Z każdej strasznej sytuacji udało mi się wyjść. Świat się nie zawalił i nic mnie nie zabiło.
Pewna Czeszka zalecała: przy strachu natychmiast wyobrażaj sobie, że za rok z tego strachu się śmiejesz.
Ja nie tylko, proszę Pani, sobie wyobrażam, ja się naprawdę z tych strachów śmieję.
Dlaczego więc ciągle dopada mnie jakiś strach?
Data publikacji: 2010-12-19
|
|
Komentarze
2010-12-20 - Michał_kichał
Przemowa w Parlamencie Europejskim? Pan przemawiał w PE? A można prosić o zamieszczenie treści tej przemowy tutaj na blogu??? Proszę :) a w zasadzie PROSIMY, bo zapewne nie ja jedyny chciałbym to przeczytać.
|
2010-12-20 - Mariusz Szcz.
Tak, rok temu dokładnie. Nie była to przemowa, tylko mowa albo mówka. Wystąpiłem jako laureat nagrody PE za najlepszą książkę europejską. Powiedziałem m.in., że gdy Gottland chciał wejść na rynek francuski, usłyszałem obawy, że może nie znaleźć czytelników. Nie wiadomo, czy kogoś na Zachodzie zainteresuje, co ma do powiedzenia Polak o Czechach. Zrozumiałem to, że przedstawiciel jednego marginalnego narodu pisze o drugim marginalnym narodzie i trudno spodziewać się sukcesu. Kiedy więc Gottl dostał teraz tę nagrodę, ucieszyłem się, że książka Polaka o Czechach została uznana za książkę Europejczyka o Europie. No i że w tym roku w kategorii "proza" fakt wygrał ze zmyśleniem. Wydaje mi się zresztą, że w dzisiejszym świecie zdarza się tyle, że nic już nie trzeba zmyślać. Jakoś tak.
|
2010-12-20 - mariac
Niby każdemu jego strach, a tu jakże znajomy inwentarz strachów zbytecznych (po wymianie parlamentów i tokszołów na inne) - u mnie pochodna wdrukowanego w dzieciństwie przekonania o konieczności bycia zawsze comme il faut i naj. Potrafi tyleż rozwijać, co z nagła paraliżować. Bardzo męczące, w wieku średnim wreszcie trochę odpuściło, wyparte przez strachy żywotne i zasadne, a odpuszczając, uodporniło na nowomodne indoktrynacje bycia idealnym w ciele, w domu i zagrodzie - bonus za udrękę.
|
2010-12-20 - szerka
A na mnie wybałusza oczy strach przed krytyką, im bardziej konstruktywna, tym niestety gorzej. Czasami płodzę jakiś tekst i czekam na poprawki. Wyobrażam sobie wybuchające w każdej linijce dymki komentarza. Znaki zapytania. Skreślenia. W chwilach krytycznych nawet zdawkowe podziękowania za współpracę. Przychodzi e-mail, otwieram, czytam. Okazuje się, że poprawili przecinki i zamienili dwa akapity kolejnością. I wtedy rzeczywiście można się zacząć śmiać.
A możliwości wyśmiania strachu przed nieefektywnym użyciem języka language szczerze zazdroszczę.
|
2010-12-20 - e
Boję się utraty pracy, już raz straciłam na rok. Depresja. A niech to...Radę pani Czeszki zastosuję, ale muszę się jakoś tak strasznie zaprzeć i skupić. Najgorsze jest to, że w obecnej pracy duszę się i podświadomie jej nie chcę. Wierzę jednak....
|
2010-12-20 - Małgorzata
Podobno nazwanie strachu jest połową sukcesu w przepędzeniu go.... Podobno:) Po nazwaniu tych znanych zaraz w ich miejscu pojawiają się nowe.Śmieję się w głos z tych przerobionych ale strach mnie ogarnia przed nowymi...
|
2010-12-21 - M.
Strach, że mogę się okazać zupełnie inny, niż sobie to wyobrażam. To mój naczelny ostatnio strach, bolesny. Albo inny, trochę mniejszy: strach, że za mało czytam. Ten nie boli, ale piecze ;)
|
2010-12-21 - M.
Aha, i jeszcze jeden. Strach o innych.
|
2010-12-21 - Małgorzata
Dziś pojawił się nowy strach... czy zdążę posprzątać? czy piernik dobry będzie? czy zmieszczę się w wizytową sukienkę? buuuu
|
2010-12-21 - Dorota
Przypomniał mi się pewien wywiad z Panem, gdzie przyznał Pan, że pracując jako listonosz, podkradał Pan pocztówki z zagranicy :) Temu nie towarzyszył strach? ;) Chyba tak jesteśmy skonstruowani, że ciągle czegoś się boimy, choć rzeczywiście większość to sprawy błahe, albo rzeczy, które w naszym życiu mają marną szansę w ogóle się wydarzyć...
|
2010-12-22 - Anik
Strach ma wielkie oczy...na tę filozofię Pana znajomej Czeszki udało mi się też w pewnym momencie życiowym wpaść. Zawsze kiedy czegoś zaczynam się bać myślę o tym w perspektywie dnia po tym "przerażającym" wydarzeniu. I od razu stres i strach się zmniejsza:) pozdrawiam wszystkich i życzę jak najmniej strchu a więcej uśmiechu w 2011 roku :)
|
2010-12-23 - gundis
A ja bym poprosił, jeśli to możliwe, o namiary na talk-show z czeskiej telewizji. Chętnie bym zobaczył (np. na youtube, albo na iVysilani, jeśli to była publiczna TV)
|
2010-12-23 - Anna
znalazłam: http://www.ceskatelevize.cz/ivysilani/210522161600009-vsechnoparty/obsah/105779-mariusz-szczygiel/?streamtype=WM1 chyba ze bylo jeszcze cos:)
|
2010-12-25 - gundis
Super! Pięknie dziękuję za link. Pan Mariusz wypadł bardzo dowcipnie, i nawet błyszczał "hovorovą češtiną", ja bym się nie odważył np. mówić publicznie (w TV) cockneyem w Wielkiej Brytanii, serdecznie pozdrawiam
|
2010-12-25 - Mariusz Szcz.
Cha cha, ja nie odróżniam tej hovorovej od literackiej... No może odróżniam, ale mnie tak wkurza ich akuratność, drobnomieszczaństwo i ostrożność (mówię o Czechach), że mówię tak na przekór. Ale krawat miałem ja jeden :)
|
2010-12-30 - arsum
A może by tak POLLAND... NAJLEPSZEGO w nowym!
|
2011-01-04 - Aleksandra Łojek-Magdziarz
Zaprzyjazniona Czeszka ma rację. Czy Czesi to tacy Irlandczycy żyjący w Irlandii Północnej? Mieszkam w Belfaście i wiele wspólnych i Czechom i Północnoirlandczykowm cech odkryłam, czytając Pana książkę...jakie to cenne umieć śmiać się ż życia i szargać świętości..w czym celują też Anglicy. A moi palestyńscy i żydowscy przyjaciele z kolei potrafią się smiac z własnego cierpienia, co uważam za intelektualne bohaterstwo.
Panie Mariuszu, (jelsi mogę się tak do Pana zwrocic) , dziekuję za tę książkę. Ponieważ też piszę, tym cenniejsze dla mnie wybitne wzory.
|
2011-01-26 - Polska Babka
Najbadziej śmieszą mnie stachy wielkich ludzi, polskie Zmory, Potwory i Motory. Karmią nas tym nieustannie.Przed lotem samolotem ludzie pomagali mi stałym pytaniem ,czy się nie boje lecieć? W samolocie wygladałąm jak upiór. Jestem na letniej kuracji w Sanatorium nad Zatoką San Francisko,rnw najniebezpieczniejzej dzielnicy kolorowych. Przez tydzień bałam się tylko o życie wnuczka. Miesiąc temu skończyło sie jego ubezpieczenie. Jak zwykle za wszystko płacimy. Dziś strach minął razem z gorączką, oraz zbędne kilogramy z Polski. Osierocony przez miesiąc wielki kocur, łaczył się z nami w bólu,nie przypomina już kotnej kotki, spokojnie spędza noce na mojej piersi, mrucząc przez sen. Rano witają mnie Wielkie Oczy Kocura.
|
2011-02-02 - autentyczny rodak obrońca narodu
z tą muszlą to faktycznie Pan przegiął
|
2011-02-06 - Mariusz Szcz.
A tak.
|
2011-02-10 - nudziara Andzia
och, jaki potrzebny temat...przed snem i kolejnym dniem, w ktorym mam szukac pracy a takze czeka mnie egzamin. rnDobrze, ze z wiosna dzwoni ktokolwiek i chce ze mna rozmawiac kwaliifkacyjnie ( w tym tyg.5telefonow sie pochwale-raz sie zdarzylo, wiec wspomne).rnrnChoc to dobre...rnrnI refleksja na koniec: a Pan to ma dobrze - zawsze ktos do Pana przed snem zajrzy.rnJa nawet kota nie posiadam, wiec rano wita mnie strach przed niewypracowana za iles lat emerytura i swiadomosc czekajacego mnie egazaminu na kursie zawodowym...rnrnProsze wybaczyc te nudna, przydluga, notke.rnMusialam z kims pogadac przed snem. Nawet jednostronnie pogadac.
|
2011-07-11 - zosia+dzek+agatka
jest jeszcze strach zawodowy, lub lepiej przywiazany do zawodu- otoz strach aktora to jest trema- iten strach -trema towarzyszy aktorowi od poczatku grania tj zetkniecia sie z publicznoscia do zejscia ze sceny w przenosni lub ostatecznie. trema jest wszechpoteżna i wszechogarniajaca np. od rana w dniu premeiry do koncowych oklaskow tego dnia, lub jezeli premiera byla udana w mniejszym stopniu przed wejsciem na scene, kazdego wieczoru- bywają tez tremy ,ktore sa cechą osobniczą danego artysty{dlaczego zmienilam na artyste zaraz wyjasnie}poniewaz w zależnosci od stopnia nerwowosci moga być to tremy paraliżujace prawie nie pozwalajace grać- ktore zmniejszaja bardzo nie wiele na scenie. najlepsze sa tremy, ktore mijaja na scenie, ja mam taką, prawdziwy aktor zawsze ma treme,amator zazwyczaj ni
|
|
|
|

 Dziecko ma już rok!
Wrzenie świata ma rok. 10.09.10 otworzyliśmy księgarnię i mam nadzieję, że jej nie zamkniemy. W dzisiejszym warszawskim "Co jest Grane" (w dziale...
|
|