|
Pytanie, na które nie odpowiedziałem 3.11
|
Są takie momenty, kiedy w sytuacji publicznej nie wiem, co powiedzieć. Nie, żebym nie miał zdania, tylko pytanie zadane na przykład przez kogoś z publiczności na spotkaniu autorskim ma taką wagę lub odpowiedź wymaga ode mnie tylu słów, że się poddaję.
Tak było 3 listopada we Wrzeniu. Puszczaliśmy mój ulubiony film czeski, niemą komedię „Skřítek” (2005) i opowiadałem wesołe anegdotki o niektórych bohaterach. I między jednym dowcipem a drugim czytelniczka z czwartego rzędu zadała bardzo ważne pytanie na temat Czechów. Takie, na które oni sami odpowiadają sobie od lat i odpowiedzieć do końca nie umieją, a niektórzy nawet już przestali się tym zajmować.
Na pytanie nie odpowiedziałem, ale jakaś wersja odpowiedzi gdzieś kołacze mi się w głowie.
Czytelniczka zapytała (omówię pytanie tak jak je zapamiętałem), dlaczego skoro Czesi są tak weseli, przyjemni i szukają swojej sławetnej pohody, tak okrutnie potrafili zachowywać się w komunizmie i swoją biernością akceptowali podłe rzeczy, co przecież opisałem w książce „Gottland”.
Myślę, że odpowiedź można znaleźć też w „Raju” – śmiech i radość może być czasem maską, ucieczką, zakłamaniem.
Jednak właściwą odpowiedź podaje jeden z moich ulubionych autorów, publicysta, eseista, Josef Jedlička, przedstawiciel tej grupy myślicieli, która uważa, że Szwejk to postawa filozoficzna.
Wiemy, że Szwejk nie szanuje niczego poza samym życiem. Najwyżej to, co życie czyni przyjemniejszym. Dlatego jest w stanie zapłacić za życie każdą cenę. Ale jest jednocześnie człowiekiem – i tu Jedlička podnosi palec – dla którego nie ma nic świętego, dla którego ryzyko nie ma żadnej wagi. Dlatego za to, że mu w ogóle dadzą żyć, chętnie zgodzi się na wszystko. I właśnie takich ludzi potrzebują totalitaryzmy.
Za możliwość przeżycia Szwejk jest w stanie zapłacić także tym, że czasem przymknie oko na nikczemności.
"Ale nie jest naszą winą, że jesteśmy narodem Szwejków – dodaje zaraz Jedlička. Naszą winą byłoby, gdybyśmy narodem Szwejków chcieli być i zostać na zawsze".
Pewnie to nie jest wystarczająca odpowiedź, ale możemy podyskutować.
Data publikacji: 2010-11-24
|
|
Komentarze
2010-11-24 - Martin
Ja jako Czech na to pytanie odpowiem tak. Nie ma statystycznego Czecha tak jak polaka niemca czy rosjanina. Czesi różnie reagowali. Była grupa która ewidentnie kolaborowała z komunizmem. Tych jednak nie wiele. Byla grupa i ta dużo większa która była z komunistami bo myśleli że z tego będą jakieś korzyści i gdyż i tak nie wielu tych korzyści doznało. Naj większa grupa była przeciw komunistą ale nie miała odwagi oficialnie się im postawić..... troska o rodzine, kariere i komfort życiowy. I potem była grupa nie znaczna prawdziwych wojowników za wolność. Ci jednak byli dużo bardziej perzekuowani niż to miało miejsce w Polsce. Ja niestety należalem do tej grupy najliczniejszej, która była [przeciw "komunie" ale nie miałem odwagi się otwarcie im postawić. CDN.
|
2010-11-24 - piii
Komunę mieli rzeczywiście bardziej opresyjną, choć komunistycznym państwem byli dopiero od 1948 (po przewrocie lutowym) kiedy u nas stalinizm trwał już na dobre a wojna domowa (bo chyba taka była) dogasła. Dość okrutnie także postąpili z Niemcami - słyszałem kiedyś stwierdzenie, że społeczeństwa zdyscyplinowane gdy dać im jakieś przyzwolenie na przemoc to tym wentylem powietrze uchodzi bardzo gwałtownie vide Japończycy i Niemcy. Może jest tak, że podczas gdy my tłumimy seksualność (jak Pan zauważył), oni tłumią agresję - natury nie oszukasz. W końcu są mistrzami świata w sporcie w którym pozwolenie na agresję i brutalność jest wręcz zalecane...
|
2010-11-24 - piii
A i jeszcze jedno, gdyby w PRL był tak poziom życia jak w Czechosłowacji czyli salam i szynka praska w sklepach, buty w obuwniczych, piwo i knedle w knajpach to nie wiem czy cały nasz naród by tak bohatersko walczył z komuną (próbkę tych postaw mieliśmy za Gierka kiedy podobno nawet były banany w sklepach) w końcu jak zauważył pewien myślićiel "byt określa świadomość" - Martin dobrze to ujął . pozdr
|
2010-11-24 - Lena
Komunę mieli rzeczywiście bardziej opresyjną - pisze piii. No właśnie, ale kto to była to komuna”? Też Czesi. I o to chodzi, o tych ludzi chodzi moim zdaniem w tym pytaniu na spotk autorskim. Bondy mówił, że jak widzisz trzy osoby rozmawiające w Czechosłowacji na ulicy, to jedna jest donosicielem.
|
2010-11-24 - piii
no tak stwierdziłem i rzeczywiście nie spróbowałem odpowiedzieć na pytanie tylko moja wypowiedź poszybowała w inną stronę. Nie wiem dlaczego Czesi Czechom zgotowali ten los. Może dlatego, że komuniści w Czechach przed wojną byli partią uczestniczącą w demokracji i cieszącą się społecznym poparciem (jak to bywało w uprzemysłowionych krajach) a nie jak w Polsce KPP - obcą sektą z marginesu politycznego. W Czechosłowacji komuniści mieli autentyczne duże poparcie po II WŚ. W Czechach nadal dużo jest zwolenników komunizmu - kilkanaście procent poparcia dla KPCiM i miejsca w parlamenice. Jak wiadomo komuniści nie traktuja przeciwników szczególnie subtelnie vide inne kraje realnego socjalizmu. A co do bierności no cóż są społeczeństwa bardziej zdyscyplinowne społecznie - np. Niemcy albo inny kraj
|
2010-11-24 - piii
Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego - Czechy i jego mieszkańcy - takie uwarunkowanie kulturowe. Czesi jak coś robią to robią jak Niemcy - porządnie - i zafundowali sobie też porządny komunizm. Nie bez znaczenia był też jak napisałem względny dobrobyt oraz to dążenie do wygody, nie narażania się, konformizm itd nie obce żadnemu człowiekowi a nie tylko Czechom. Kończę bo bredzę. Lubię Czechy są tacy inni niż my, jak przeczytałm u A. Kaczorowskiego - taki oswojony zachód - Hej
|
2010-11-25 - kettle
Akurat powoływanie się na "myśliciela" który wypowiedział sławetną teze o bycie określającym świadomość jest ...hymmm może przypomne tylko że był to Karol Marks i o ile na pierwszy rzut oka można temu przytaknąć to na pewno nie można się do końca z tym zgodzić. Gdyby wszyscy godzili sie na byt określający świadomość to nie udało by nam się wyjść ze średniowiecza a przynajmniej nie udało by nam się wyjść z czasu kolegi Marksa i jego przyjaciela Engelsa. Od razu mówie że nie piętnuje osób o których Martin mówi że nie miały odwagi im się przeciwstawić. Występowanie przeciw tak poteżnemu oprawcy wymaga nielada odwagi
|
2010-11-29 - Mon
Podoba mi się, że odpowiedział Pan na pytanie czytelniczki.
|
2010-11-29 - Agata Maliszewska
Na sobotnie spotkanie we Wrzeniu, z Panem i Mariuszem Suroszem, nie udało mi się dostać, takie były tłumy. Uprzejmie proszę Instytut Reportażu o powtórkę, bo są dowody na to, że zainteresowanie jest duże. Pozdrawiam
|
2010-11-29 - Ksymena
Pani Agato - sposobem na dostanie się było przyjście półtorej godziny wcześniej ;) Wówczas i na drugi rząd można się było załapać. Nie zmienia to faktu, że zainteresowanie stanowczo przekroczyło pojemność sali.
@Lena - naród mniejszy, to i pewnie tak mogła wyglądać ta matematyka (na trzech rozmawiających, jeden to donosiciel), ale wszak i u nas "komunę" tworzyli Polacy, i u nas nie wszyscy zasilali szeregi opozycji (choć teraz wielu snuje opowieści o odważnych wyczynach), a szeregów ZOMO/ORMO także nie zasilali obcokrajowcy. Owszem czechosłowacka normalizacja i wszystko to, co wydarzyło się po "praskiej wiośnie" było okrutne i zdumiewa (tym bardziej może, że dla wielu Polska lat 70. to wciąż "dekada sukcesu" i gierkowskiej prosperity). Podpisuję się pod wypowiedziami Martina i Piii:)
|
2010-12-02 - prazak
Bardzo ciekawa rozmowa w dzisiejszym Reflexie. Gratuluje swietnego PR. Trzy godziny czasopismo sprzedaje sie w kioskach a juz dwoje znajomych pytalo sie mnie czy bedzie czeski przeklad...
|
2010-12-03 - Mariusz Szcz
Kłaniam się. W kolejce są Hospodarske noviny i Tyden, ale odmówiłem. Powód jest jeden: nie mam aż tyle do powiedzenia. Gdybym miał, to i tu pisałbym częściej.
Jak na razie cały ten PR przychodzi sam, bez żadnych zabiegów i starań (nie mówię o pracy i pisaniu nad którym się męczę, tylko o fermencie wokół własnej twórczości). Jednak nie chciałbym się uzależnić od tego stanu, bo przyjdzie moment, że nie będą się interesować tym, co piszę i nie chciałbym wtedy przeżyć zawodu.
Czeski przekład w maju. Choć czytelnik czeski może przeżyć zawód i w pierwszym czytaniu powie: ja to wszystko wiem (a na drugie nie będzie miał już ochoty).
Pzdr.
|
2010-12-03 - Marek
Powiem szczerze. Mnie najbardziej w Mariuszu Sz. i jego pisaniu podoba sie to ze: 1. Nie boi sie jako pisarz uzyc slowa ''meczyc'', 2. nie ma problemu by napisac slowa dupa, sex i jeszcze mocniesze slowa, ktore przez lata sie nie ukazywaly w pisarstwie 3. ma duzy dystans do samego siebie, otaczjacego go swiat i pracy pisarskiej. Bardzo zaluje ze nie dotarlem na spotkanie 13 listopada do Wrzeni Swiata. Mysle ze MY Polacy stajemy sie bardziej podobni do Czechow..., coraz smielej mowimy to co myslimy i czujemy co coraz czesciej widac w literaturze Pozdrawiam ze Szkocji. Marek
|
2010-12-04 - prazak
Kupilem przedwczoraj niezmiernie ciekawa ksiazke, ktora w jakims sensie porusza podobna problematyke, czyli jak mowia Czesi - "mapuje" czeski charakter. Goraco polecam MSZCZ - "České snění" Pavla Kosatika.
|
2010-12-04 - Mariusz Szcz.
Kłaniam się. Ale numer, właśnie wczoraj zagłosowałem na Ceske sneni P.K. w konkursie na Książkę Roku Lidovych novin. Jego książka jest o wiele bardziej erudycyjna, historyczna i oparta na lekturach. Uważam, że powinna być przetłumaczona na polski, będę o to zabiegał. Pzdr.
|
2010-12-15 - aron
Panie Redaktorze mnie nurtuje dlaczego w Czechach jest tak mało Toyot. Niby rzadko tam jeżdżę, ale ostatnio jechałem z Lublyna do Pragi a zpet przez Nachod, HK, KH a zpet pres Pardubice, Borohradek, Kraliky i widziałem może ze 2 Toyoty. W Polsce widziałbym ze 100 na takim odcinku. Dlaczego Czesi nie kupują Toyot i czy to ma jakiś związek z religią?
|
2010-12-16 - Jachay
A któż kupowałby drogie w utrzymaniu auto mając "swoją" Skodę? Czy w Czechach nie produkuje się Toyoty Aygo przypadkiem? Po prostu wiedzą, że to "wynalazek". W Czechach można zobaczyć auta z najwyższej półki dużo wcześniej niż w Polsce. Pozdrawiam MSzcz z Legnicy.
|
2011-01-02 - Massud
Jak najbardziej zgadzam się, że „České snění” warto wydać w Polsce. Już nawet chciałem pisać w tej sprawie do wydawnictwa Czarne, bo książka świetnie pasuje do ich serii eseistycznej o Europie Środkowej, ale widzę, że nie muszę, bo ktoś inny się tym zajmie. :-)
Swoją drogą zaskoczyło mnie, że w tej książce prawie nic nie ma o Polsce i Polakach. Że jest w niej dużo o Słowakach i Niemcach, to zrozumiałe, ale sporo miejsca poświęcono tam też Jugosławii (w taki czy inny sposób) czy o Rusinach podkarpackich. Nie to żebym się domagał pisania o Polsce w Czechach, ale nieco mnie to zdziwiło. Polska chyba jest dla Czechów mniej interesująca niż Czechy dla Polaków.
|
2011-01-05 - Mariusz Szcz.
Benes miał - jak mówił mi Ludvik Vaculik - ideę unii polsko-czeskiej, bo chciał,żeby Czesi mieli morze. Szkoda, że nie napisał o tym Kosatik. Ale może to nie była idea, która by rozpaliła umysły zbiorowości. A on jednak marzeniami zbiorowymi się zajął. Pozdro!
|
2011-01-08 - Massud
Piłsudski też miał pomysł stworzenia związkowego państwa polsko-czechosłowackiego (być może jest to temat dla Pana?), ale faktycznie wydaje się to mniej porywające i egzotyczne niż unia Czechosłowacji i Jugosławii, którą wymyślił Masaryk. Cóż by to był za kraj...!
|
2012-01-07 - iSoiHZiMhXHJgrgzP
So excited I found this artlice as it made things much quicker!
|
2012-01-08 - JRQinXLgTWMWS
YAKikl sorxojsvnnlp
|
2012-01-09 - ojqkeKNVyQlwvYXGe
LyOSn3 , [url=http://hkcbbgrslhjc.com/]hkcbbgrslhjc[/url], [link=http://fthevlivdoar.com/]fthevlivdoar[/link], http://chpjysegjeqe.com/
|
2012-01-10 - ePipfQOWO
kwdp9T lxrvaxrpwror
|
2012-01-13 - kdJVIrfAJw
oO0zEN , [url=http://csweovxukppd.com/]csweovxukppd[/url], [link=http://lduxsuufjrvf.com/]lduxsuufjrvf[/link], http://eczzojemuith.com/
|
|
|
|

 Dziecko ma już rok!
Wrzenie świata ma rok. 10.09.10 otworzyliśmy księgarnię i mam nadzieję, że jej nie zamkniemy. W dzisiejszym warszawskim "Co jest Grane" (w dziale...
|
|