W mijającym roku chyba z jedenastu czeskich
redakcji dostałem pytanie: czy mógłby pan odpowiedzieć, jacy
jesteśmy. Te prośby są dla mnie bardzo ciekawe. Oznaczają, że Czesi chcą być coraz lepsi.
(No bo dlaczego wciąż pytają siebie samych „Jacy jesteśmy” i
jeszcze na ten temat emablują sąsiadów?).
Do takiej prośby dochodzi ileś szczegółowych pytań i wszystkie, mimo że szczegółowe prowokują do uogólnienia. Uogólnień nie lubię, choć łatwo w nie wpadam a potem nie wiem jak się wydostać :)
Uogólnienia owszem, pozwalają się poruszać w skomplikowanym świecie. Stereotypy to dla mnie takie maszynki do likwidacji naszych kompleksów. Tylko że z tymi kompleksami jest jak z zarostem, im częściej używa się maszynki, tym zarost gęstszy i twardszy.
Dostałem taką prośbę z "Lidovych novin" . Poważna gazeta, robią duży blok o tym, jacy są Czesi. Cały dzień myślałem jak nie dopuścić do uogólnień. Napisałem im:
Jak twierdził Isaak Singer, „Biblia” dlatego jest tak ciekawa, że opisuje
wyłącznie to, co ludzie robili, jak się zachowywali, a nie to, co myśleli.
Proszę spojrzeć więc poniżej: jak zachowują się Czesi. A z tego wyniknie jacy
jesteście.
Czech, Petr V., korespondent czeskiego radia w Warszawie. Kiedy dowiedział się, że moja mama jest w poważnym stanie po
operacji kręgosłupa i straciła władzę w nogach, dwa razy proponował mi smsem,
że może nas swoim samochodem zawieźć, gdzie tylko chcemy (bo ja nie mam
samochodu ani prawa jazdy). Widziałem się z tym Czechem tylko dwa razy w życiu.
Czy tak zachowują się Czesi?
Czeszka w podeszłym wieku - która w młodości relacjonowała
dla radia uroczystość odsłonięcia pomnika Stalina w Pradze, ale musiała
przemilczeć fakt, że jego projektant popełnił samobójstwo - po 50 latach nie
mogła sobie nic na ten temat przypomnieć. Mówiła, że dziś jest już ślepa i głucha.
– Nic nie powiem, ale proszę przyjść, miło porozmawiamy i chociaż kompotu się
pan napije. Czy tak zachowują się Czesi?
Czech M, policjant z Pragi, który gorliwie wierzy w Boga. Zwierzył
mi się, że nikt nie wie o jego wierze. „Moja matka nie wie, że jestem wierzący,
ojcu powiedziałem dopiero na łożu śmierci. Tylko moja dziewczyna się czegoś
domyśla”. M. czasem myśli, żeby wyemigrować do jakiegoś chrześcijańskiego
kraju. Niechęć do wierzących i ataki na nich w czeskim internecie przypominają
mu ataki na Żydów w Niemczech lat 30. Ciągle mu piszą, że jego wiara w Boga to
jakaś głupota, bajka i choroba umysłowa. Czy tak zachowują się Czesi?
Czech Martin E., szef działu zagranicznego Hospodarskych novin
ogłosił, że moja książka jest pełna stereotypów i klisz o Czechach, zanim ją w
ogóle przeczytał. Czy tak zachowują się Czesi?
Czesi w internetowych dyskusjach piszą, że nie znają mojej
książki, ale nie muszą jej czytać, bo przecież napisał ją „polsky kokot” (fiut). Czy
tak zachowują się Czesi?
Czeszka, Lilian S z Ostrawy (jedna z czytelniczek), jak tylko
moja książka weszła na czeską listę bestsellerów, natychmiast mnie o tym
poinformowała w mailu i pogratulowała. Czy tak zachowują się Czesi?
Czech Michal G. udostępnił mi w Pradze swoje puste mieszkanie
na miesiąc. Nie chciał za nie pieniędzy. Nawet za prąd i gaz. Kiedy się
uparłem, że muszę zapłacić, skontaktował mnie z fundacją Alma Detem, która
opiekuje się dziećmi z domów dziecka, abym te pieniądze im wpłacił. Czy tak
zachowują się Czesi?
Czech Milan S., po obejrzeniu filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy w
CT, obniżył mi czynsz o 20%. (Za inne mieszkanie; w Pradze wynajmowałem już 17
mieszkań). Czy tak zachowują się Czesi?
Czech Pavel Š., naczelny „Reflexu”, po obejrzeniu filmu „Katyń” napisał mi
maila, którego nie oczekiwałem: „My Czesi mamy piękną kulturę, ale wy Polacy
macie piękną duszę”. Czy tak zachowują się Czesi?
Czech
Karel P., nie oddaje mi od siedmiu lat 6 tys. Kc długu. Czy tak zachowują się
Czesi?
Czesi – kelnerzy w centrum Pragi (a przynajmniej duża część z
nich) są złodziejami. Od 10 lat oszukują mnie na rachunkach, ile wlezie. Czy tak
zachowują się Czesi?
Czesi – kelnerzy na Zizkovie – nigdy mnie nie oszukują. Czy
tak zachowują się Czesi?
Czech, właściciel „Vystreleneho voka”, kiedy tylko mnie
widzi, stawia mi pierwsze piwo za darmo. Czy tak zachowują się Czesi?
Czeszka Jirina K. wynajmowała mi pokój. Po moim wyjeździe
wyciągnęła z kosza na śmieci skarpetki, które wyrzuciłem, wyprała je,
zacerowała i wręczyła mi następnym razem, bo przecież takie ładne i szkoda… Czy
tak zachowują się Czesi?
Czeszka Helena S., mimo bólu kręgosłupa, niemłodego wieku,
gołoledzi i strasznej zawiei śnieżnej wybrała się w drogę do znajomego
weterynarza po receptę. Na pewien - tańszy w Czechach niż w Polsce - lek
neurologiczny dla psa, o który poprosiłem. Wiedząc, że lek przedłuży psu życie
najwyżej o kilka miesięcy. (Psa nie znałem osobiście ani ja, ani Helena S.; poprosiła
o to drogą mailową jedna, nieznana nam pani z Polski). Czy tak zachowują się
Czesi?
Czech Tomas R., zachowuje się jak jego ojciec Vaclav. Kiedy
tylko zaczynam jakiś poważny i trudny temat, który wymaga od niego zajęcia
jakiegoś stanowiska, od razu mówi: „Nic mi nie mów, ja nie chcę nic wiedzieć,
lepiej opowiem ci dowcip…”. Czy tak zachowują się Czesi?
Czeszka Jirina F. z archivu ve Filmovym ustave v
Bartolomejske v Praze, szukała mi tam jeden jedyny raz wycinków prasowych.
Nigdy więcej się nie spotkaliśmy. Teraz przysłała mi kartkę na Boże Narodzenie.
Czy tak zachowują się Czesi?
Właśnie tacy jesteście, Drodzy Czesi.
Na obrazku: Jezus Chrystus do składania (1993) - Davida Černego. Jedno z moich ulubionych współczesnych dzieł sztuki; takie z mojego top3.
Data publikacji: 2009-12-31
Komentarze
2009-12-31 - czechofil 66
Raz w roku (niestety, tylko) jeżdżę do Czech (już nie moge się doczekać) i gdy wracam do Polski coraz mniej lubię moich rodaków i nie umiem sobie z tym poradzić. Pozdrowienia.
2009-12-31 - TENCIA Teresa
Panie Mariuszu. jak zwykle słowa szczerego uznania !! Dziś Sylwestra, czas niesprzyjający rozpisywaniu się (ale wkrótce napiszę więcej mailem) więc przesyłam serdeczne uściski noworoczne w imieniu własnym i Cenci DO SIEGO ROKU!
2009-12-31 - W.W.
Aktywność Pana na blogu nastraja optymistycznie na ten Nowy Rok. Czekamy na więcej. Serdeczne pozdrowienia.
2010-01-02 - Agnieszka
Jak to dobrze, że każdy człowiek jest jedyny w swoim rodzaju. Właśnie dzięki temu świat jest taki ciekawy :-)
2010-01-06 - Ela
Świetny tekst! Gratuluję umiejętności mówienia o Czechach nie przez pryzmat stereotypów.
2010-01-09 - Ania
Szczerze powiem, że Gotland mnie tak zaszokował, że Czechom się nie dziwię, że teraz się pytają o zdanie. Zastanawiałam się długo czy my też tacy byliśmy w tych czasach, ale zawsze wychodziło mi na nie ( na szczęście :-) Choć dotrłąm do ludzi z małych miasteczek i tam było inaczej, ale chyba jednak nie aż tak ... Zachwyciło mnie natomiast poczucie humoru - czasami śmiałam się do prawdziwych łez. Pozdrowienia.
2010-01-20 - małgonia
Ależ zabawnie piszesz, i mądrze, Panie Mariuszu! Żałuję, że dotąd nie znałam tych 'kawałków'. Teraz nadrabiam. Pozdrowień dużo
2010-01-28 - frome
Panie Mariuszu, coś Pana mało w tych Czechach....i jeszcze mniej Pana w Polsce o Czechach...pozdrawiam i życzę mądrych tekstów...
2010-01-29 - Mariusz Szczygieł
Czyżbym pisał głupie? :)rnMało rzeczywiście. Już nie pamiętam, kiedy byłem. Chyba w październiku na pielgrzymce Benedykta ostatni raz. Mam skomplikowaną sytuację zawodowo-rodzinną i nie mogę teraz na dłużej wyjeżdżać, poza tym całą jesień miałem zobowiązania wobec wydawców w Europie i objeżdżałem różne kraje, gdzie wychodził Gottl., więc zdradzałem Pragę z Moskwą, Budapesztem, Brukselą itp.rnO Czechach staram się pisać w GW i DF, na przykład przedwczoraj omawiałem jedną uroczą książkę:rnhttp://wyborcza.pl/1,75517,7493164,Bajka_o_Raszku__Pavel__Ota.htmlrn
2010-01-30 - bum
andrea absolonova - to jest historia z Blesk - piękna kobieta, sport, kontuzje, seks, celbryt, smierć - tez trochę mówi o ćzechach i ich podejsciu
2010-02-08 - kuba
Coś w tym jest. Ostatnio jak zamykaliśmy z kumplem (oraz właścicielem) knajpe na Zizkovie, to Pan Właściciel po prostu nie był w stanie oszacować liczby kresek na karteczce. Machnął ręką - powiedział jakąś niewielką sumę, my dopłaciliśmy więcej i wszyscy byliśmy tacy szczęśliwi. O to chyba chodzi w Czechach. Dzięki za wszystkie teksty.
2010-02-22 - koko
Panie Mariuszu wczoraj w TV stwierdził Pan, ze nasza kltura jest pochodzenia wiejskiego, a czeska jest kulturą mieszczańską. Trochę to nie jest tak. Nie ważne, że większość Polakow pochodzi ze wsi ale wzorzec do którego społecznie dązymy byl szlachecki, mocno idywidualistyczny itd.. To Czesi jako naród na początku XIX wieku przetrwali tylko na wsi praktycznie bez elit (podobno Palacky i inni pierwsze manifesty odnośnie czeszczyzny pisali po niemiecku). To właśnie społeczność wiejska jest kolektywna i dość posłuszna władzy (przykład Jakuba Szeli i jego współpracy z Austriakami dość jakrawy). Pewne analogie widzimy w podejściu do władzy chłopskiej Białorusi i kozackiej Ukrainy. pozdrawiam
2010-02-28 - JL
Zgadzam się w pełni z koko. Nie słyszałem tej wypowiedzi w TV, być może dotyczyła kultury w jakimś konkretnym kontekście. Jednak w moim rozumieniu kultura czeska i wywodzi się ze wsi, i ma wiele cech kultury wiejskiej, poczynając od języka. Tak, szlachta czeska wyginęła i wyemigrowała w XVII wieku, a mieszczaństwo było silnie zgermanizowane i musiało, tworząc własną kulturę, odwoływać się do tradycji wiejskiej. Natomiast polska kultura jest bez wątpienia pochodzenia szlacheckiego, nie zmieniają tego próby inspirowania się dziedzictwem ludowym, a nawet fascynacja wsią u niektórych twórców.
2010-02-28 - Mariusz Szczygieł
Ależ ja nie prównywałem źródeł kultury czeskiej i polskiej. /Czeska chyba jest mieszczańska i ludowa (wiejska), nasza ludowa i szlachecka/. Mówiłem, że my Polacy dzisiejsi w większości pochodzimy ze wsi i to wiejskie pochodzenie determinuje pewne nasze zachowania społeczne, np. korzystanie ze wspólnej szosy. Pozdrawiam.
2010-03-01 - Andrej Ruščák
Nie zgadzam się z tym, że Polacy są indywidualistami. Jestem Czechem mieszkającym w Krakowie od 3 lat i właśnie jestem osobą bardzo indywidualistyczną i jako taka osoba mam trochę w Polsce problemy. Polacy często mówią, iż bycie indywidualistą = nie przestrzeganie reguł i "własna myśl wobec instytucji państwowych", chociaż to wcałe indywidualizm nie jest. Stać w Polsce mimo tłumu jest BAAARDZO trudne i wymagające pewnej myśli, bo okolica bardzo nie lubi jak ktoś jest inny (= indywidualistą). Inaczej Szanownego Pana Autora pozdrawiam, właśnie cieszę się na każdy jego nowy artykuł.
Długopis spadł mi ze stolika w kawiarni Nowy Świat. Schyliłem się i zobaczyłem, że na podłodze leżą dwie rzeczy: oprócz długopisu w szczelinie między nogą stołu...